Mamy nową stronę internetową, a jakoś tu łyso.  Wszystko pięknie i ładnie, ale artykułów brak. Ile razy można przeglądać stronę Kadry i zaglądać do Czatu czy ktoś coś napisał pomiędzy świątecznymi posiłkami:)

Koniec roku się zbliża. Na większości stron wrzucane są podsumowania z ostatnich 12 miesięcy. Ze swojej strony także  postanowiłem kilka słów poświęcić mijającemu 2014, a przede wszystkim wydarzeniom klubowym, które zapamiętałem najlepiej.

Już od kilku lat, prawie wszystkich naszych klubowiczów wciągnęło bieganie. Zaczynamy i kończymy sezon biegając dystanse od 5 km do biegów ultra. 6 kwietnia w Rzeszowie Bartek Kujawski zrobił na półmaratonie czas 1:23:08 h. Absolutny rekord klubu. Zupełnie bieganiu poświęcił się Rafał Sawczyn, dla którego ukoronowaniem sezonu był  start w Chudym Wawrzyńcu w Istebnej (50 km po górach).

Od Klasyku Beskidzkiego następuje progres naszych wyników rowerowych. Dla mnie osobiście miesiąc kwiecień to przygotowanie organizacyjne do Klasyku i ciężko wtedy zrobić więcej niż 2-3 treningi w tygodniu. Dopiero maj to mocniejsze wejście w sezon, a forma ma zawitać w czerwcu. Tak też było i w tym roku, dlatego najfajniej zapamiętałem wyścigi szosowe na Słowacji. W Badejovie niewiele zabrakło do podium w generalce. Tydzień później w Svidniku nasza ekipa dowiozła mnie na podium w kategorii wiekowej. Ja miałem już tylko wykończyć całą ich pracę na mecie.

W sierpniu kibicowaliśmy chłopakom w Bałtyk-Bieszczady Tour (1008 km). Skończyło się trzema miejscami w pierwszej piątce. Mam przeczucie, że niedługo ktoś z naszych zgarnie pierwsze miejsce na tych zawodach.

Odpuściłem drugą część sezonu rowerowego. Od września było tylko bieganie. Przełożyło się to na złamanie 38 min na 10 km i 1:25 h w półmaratonie. Może w nadchodzącym sezonie maraton < 3h? Wiem, że pisze się na to również Seba Banaś. Jeśli ktoś chętny to niech się szykuje na koniec kwietnia (Łódź lub Warszawa).

Odwiedzającym naszą stronę życzę Wszystkiego Najlepszego w Nowym Roku.

Sebastian Chłanda